Kris i Marcin

(@krisandmartinengrancamaria)

Mamy po 45 lat i jesteśmy razem od 10 lat. Marcin jest fryzjerem, a Kris masażystą.

Wyjazd na Gran Canarię był spełnieniem naszych marzeń, ale także początkiem nowego życia – w miejscu, gdzie życie dwóch facetów nie jest tematem na pierwsze strony gazet, tylko czymś zupełnie normalnym. Gdzie można żyć normalnie, trzymając się za rękę w lokalu czy na ulicy. Gdzie normalność nie oznacza wytykania palcami ani cichych szeptów za plecami. Gdzie w miejscu, w którym mieszkamy, jesteśmy częścią normalności, a nie zjawiskiem.

Hiszpanie są bardzo otwarci, a Kanaryjczycy jeszcze bardziej. W Polsce, mimo że nasze otoczenie wiedziało o nas i prowadziliśmy wspólny dom, jak sami wiecie, wciąż istniały pewne ograniczenia. Nie sądziliśmy, że tak wiele zmieni się nawet po zmianie władzy, bo ciągle coś stało na przeszkodzie, a czas nieubłaganie płynął. Byliśmy po prostu zmęczeni tą sytuacją.

Oczywiście warto dodać, że pomysł wyjazdu i przeprowadzki na Gran Canarię był naszym wspólnym marzeniem. Nie była to więc spontaniczna decyzja – po prostu postanowiliśmy przyspieszyć jego realizację.