(FB: @mati.janda)
Jesteśmy szczęśliwi od 3 lat, a mieszkamy na… Kubie, gdzie 14 lutego 2025 roku wzięliśmy ślub. To komunistyczny kraj, ale okazuje się, że bardziej tolerancyjny od Polski. Życie jest tu jednak bardzo trudne. Władze kubańskie nie dbają o ludność – prąd co chwila jest wyłączany, a infrastruktura jest w opłakanym stanie. Nie ma miesiąca aby nie zawalił się dom, a ludzie giną pod gruzami swoich mieszkań. Dlatego chcemy uciekać Do Europy, ale problemem jest wiza dla mojego męża. Gdyby Polska honorowała małżeństwa zawarte za granicą – nie mielibyśmy tego problemu.
